sobota, 29 marca 2014

alicja + dawid :)

26.12.2012
Wesele? Zdecydowanie najlepsza przygotowana przez nas impreza ever J
Przede wszystkim dzięki wspaniałym Gościom i ekipie którą wybraliśmy aby nam towarzyszyła. Co do miejsca – Dwór Hulanka- nie było wątpliwości. Rewelacyjna obsługa, jedzenie pyszne i lokalizacja – kilometr  od naszego domu J Co do wyboru fotografa nie mieliśmy wątpliwości właściwie od kiedy Tomka znamy, czyli jakieś cztery lata. Poznaliśmy się na weselu mojego kuzyna, Tomek zrobił nam wtedy cudne portretówki,  które dziś zdobią nasze ściany J Na naszym weselu towarzyszył nam również Krzysiek, brat Tomka, dzięki któremu mamy jeszcze więcej zdjęć, polecam Wam taki zestaw na wesele !
Wesele miało być utrzymane w klimacie świątecznym, w końcu to drugi dzień świąt.  Marzyliśmy o śniegu, wirujących w powietrzu białych płatkach i takich tam. Nic z tego. 6 stopni na plusie, sucho i lekki wietrzyk. Ale świątecznie było, wszędzie bombki, choinki, łańcuchy, pierniki i takie tam, stworzyły nam bardzo nastrojowy klimat.  Choć przyznam ze kiedy wstałam rano to zastanawiałam się po jakiego grzyba nam cała ta impreza J Stres zrobił swoje chociaż niedawno to ja śmiałam się z PM, którzy denerwowali się niezrozumiałymi dla mnie kiedyś kwestiami.  Po wejściu na salę, przyjęciu życzeń i kieliszku wina nerwy się ulotniły. Wszystko  przebiegło rewelacyjnie, tak jak chcieliśmy a nawet lepiej. Tomkowi idealnie udało się uwiecznić na fotach atmosferę tego dnia. Tylko chyba nas oszukali bo czas minął tak, że najpierw była 21.00 a potem 4 rano. Nie wiem jak to się stało J
Co do pleneru..:) Zrobiliśmy go we Włoszech, gdzie mieszka moja mama. Stwierdziliśmy, że albo tam albo wcale. Mamy swoje miejsca do których jeździmy od kiedy się poznaliśmy, kojarzą nam się z wakacyjnym luzem no i naszymi początkami J więc innej opcji nie było. A że Tomek był bardzo chętny na wyjazdowy plener i w dodatku wziął ze sobą Justę – pojechaliśmy J Na początku lutego pogoda jest zazwyczaj różnaJ  Ale nie w Santa Margherita Ligure. Tam pogoda zawsze jest piękna i tym razem tak było. Około 20 stopni, jedynym minusem były fale, które przy skałkach były większe niż zazwyczaj i kilka razy nas ładnie zmyło J Mieliśmy jeszcze w planie dwa ulubione miejsca, jednak nie pofociliśmy tam, Tomek się nam rozchorował dość poważnie ale NA SZCZĘSCIE wszystko dobrze się skończyło J

Enjoy!

2 fotografów 2 opowieści jedna całość:)